Specjaliści z dziedziny żywności

Rozpatrując działanie szkodliwych pozostałości chemicznych środków ochrony roślin, należy brać pod uwagę wzrost liczby osób z defektami immunologicznymi i zmniejszoną odpornością w wyniku immunosupresyjnych wpływów zewnętrznych czynników środowiskowych. W ostatnich dziesiątkach lat obserwuje się także wzrost liczby osób ze schorzeniami alergicznymi, które nabierają charakteru zagrożenia społecznego. Wiele obserwacji wskazuje na to, że wiąże się to z nasileniem chemizacji życia codziennego.

Minimalna nieraz ilość związku chemicznego, wiążąc się z białkiem ustrojowym, wytwarza alergeny wywołujące silne odczyny alergiczne. Rozpowszechnienie poliwalentnych czynników alergizujących potęguje krzyżową wrażliwość organizmu i jest powodem częstych objawów uczuleniowych. Są doniesienia, że również chemiczne środki ochrony roślin, których pozostałości znajdują się w produktach spożywczych, mogą wywoływać odczyny alergiczne.

Specjaliści z dziedziny żywności i żywienia oraz farmakolodzy, biochemicy i inni, ustalając stężenie dopuszczalnych ilości środków chemicznych w żywności kierowali się koniecznością maksymalnej ochrony zdrowia człowieka. Dopuszczalne normy ustalono w częściach na milion (parts per milion – ppm), jak się wydawało, z dużym zapasem bezpieczeństwa, np. dla DDT – 7 ppm, dla HCH – 5 ppm, dla Parathionu – 1 ppm, a dla Dieldrinu – 0,1 ppm. Później okazało się, że i takie niewielkie ilości u niektórych osób mogą być niebezpieczne. Jest to związane z tym, że w momencie ustalania norm nie zawsze zdawano sobie sprawę z wielkiej potencjalnej toksyczności małych dawek oraz możliwości szybkiego zwiększania się stężenia środków toksycznych w żywności wskutek przechodzenia trucizny w ekologicznych łańcuchach pokarmowych (gleba – rośliny pastewne – zwierzęta

Leave a reply

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>